• Wpisów: 119
  • Średnio co: 19 dni
  • Ostatni wpis: 5 lat temu, 22:14
  • Licznik odwiedzin: 36 416 / 2281 dni
 
yeahhhh
 
psstt...:                                                        *Rozdział szósty*
                         "Teraz wiem, że nie chcę całować już innych warg."

              Obserwowałam całą próbę. Ich zachowania na scenie oprowadzały mnie do śmiechu, ale starałam się zachować spokój, by już w ogóle nie wytrącać ich równowagi. Ich koncentracja i tak już sięgała poziomu zero.
-Harry! Co się z Tobą dzieje?- pytał Kevin. - Skoncentruj się w końcu. - wszyscy zaczęli się śmiać, ale brunet szybko skarcił ich wzrokiem.- Was też to się tyczy! Jeszcze raz! Ustawcie się! 5, 6, 7, 8..- wyliczał kroki. -Wiecie co?! Wróćcie jutro.. I zabierzcie ze sobą koncentrację. Nic wam nie wychodzi! - wziął marynarkę i wyszedł, przy okazji trzaskając za sobą drzwiami.
              Nie czekałam na ich reakcję. Też wyszłam. Atmosfera stała się bardzo napięta, a ja już nie miałam na to siły. Usiadłam na ławce i wpatrywałam się w ruchliwe ulice. Zastanawiałam się jakie życie mają Ci ludzie. Czy są szczęśliwi? A moje życie.. ? Na pozór jest szczęśliwe.. Ale tylko na pozór. Nigdy o tym nie mówiłam, jakoś nie przychodziło mi to z wielką łatwością. Mama zmarła przy moim porodzie. Ojciec od tamtego czasu rzadko ze mną rozmawia. Zawsze wydawało mi się, że obwinia mnie o to.. Niby mówi, że wszystko jest okej, a nie ma go tak często w domu bo pracuje. Nigdy nie chciało mi się w to wierzyć. Zawsze dawał mi drogie prezenty, kupował co chciałam, byle tylko zostawić go w spokoju. Ja - miałam go zostawić w spokoju! Tak na prawdę wychowywał mnie Jared ze Sky'em. Chociaż ten drugi i tak ma swój świat. Kiedy zerwała z nim Victoria bardzo się zmienił.. Zaczęły się konflikty z prawem, picie, palenie.. Raz też przyłapałam go na ćpaniu.. Obiecał, że z tym skończy, ale wydaje mi się, że nie przestał i dalej coś kombinuje. Myślałam, że jak tu przyjedziemy wszystko się zmieni, znów będzie tak jak dawniej. Ale zabrał ze sobą Marco. To przez niego taki się stał. Ten chłopak zawsze mnie intrygował, ale od pewnego czasu bałam się go.. Chyba miałam rację. Nie chcę nawet pomyśleć do czego jest zdolny.
-Hej.. Nie przeszkadzam?- zapytał szatyn i siadł przy mnie.
-Yhh. Nie.. - uśmiechnęłam się.
-Płakałaś?
-Co? - nawet nie zauważyłam, że po moich policzkach spływały łzy.. -Nie.. To znaczy, tak. -chłopak podał mi chusteczkę. Przetarłam nią szybko twarz i spojrzałam w jego zielone oczy. - Współczuję, jutro będziecie mieć jeszcze ciężej.
-Tak.- wymamrotał. - Nie potrafiłem się skupić.
-Coś się stało?- zapadła cisza. Odwróciłam głowę. Chyba nie chciał powiedzieć.
-Ty tu byłaś.- wyszeptał tak cicho, że prawię niedosłyszałam.
-Mówiłeś coś?- odwróciłam się szybko, ale chłopak już nie powtórzył. Nie byłam pewna jego słów, ale nie chciałam drążyć niepotrzebnie tematu, skoro sam nie chciał nic powiedzieć.
-Miałabyś ochotę wpaść do nas?- uśmiechnął się.- Wiem, że chłopaki organizują jakieś kino nocne.. I może..- zawahał się.
-Jasne, oczywiście jak Katy też się zgodzi.
-Na co?- usłyszałam jej głos. Podnieśliśmy głowy. Koło nas stała ona i reszta zespołu.
-Harry zapytał czy nie mamy ochoty wpaść pooglądać wieczorem filmów.
-Właśnie miałam o to samo zapytać. Chłopaki już to zaproponowali.- Zaśmiała się.
-No to jesteśmy umówieni.- Wtrącił się blondyn i głośno zaśmiał.- A.. I nie zapomnijcie jedzenia! - dodał. Paul zawołał całą piątkę. Zebrali się szybko i poszli do auta. Katy przysiadła się obok.
-Yhhh.. - westchnęła.- Życie jest piękne.- no nie wiem, pomyślałam.
- Podoba Ci się ten mulat! Widziałam jak na niego patrzysz, tam.. Na scenie! - Katy zachłysnęła się powietrzem.
-Przestań!- uśmiechnęła się i zaczerwieniła. Wstałyśmy i tanecznym krokiem poszłyśmy do domu. Dobra, nie ja tylko ona! NIE POTRAFIĘ TAŃCZYĆ!

*Katy*

             4 dzień w Londynie i już miałyśmy nowych znajomych.. Nie byle jakich. Uśmiechnęłam się pod nosem. Po nieudanej próbie wzięłam szybki prysznic. Mokre włosy związałam w wysokiego kucyka. Założyłam czystą luźną koszulkę, szorty i balerinki. Ja już byłam gotowa do wyjścia. Kolejny jednak raz musiałam czekać na Julię.
              Rozłożyłam się wygodnie i zabijałam czas, włączyłam laptopa i poserfowałam po internecie. Odwiedziłam chyba wszystkie portale społecznościowe. Dobra nie mam ich za wiele. Całe dwa! Facebook'a jeszcze jakoś ogarniałyśmy, ale Twitter był dla nas jak księga czarów. Skomplikowany, tajemniczy, ale mimo wszystko chcesz tam zaglądnąć.
-Wychodzimy.- oglądnęłam się za siebie i zobaczyłam Jared'a z Paolą.
-Gdzie idziecie?- spytałam zaciekawiona.
-Jedziemy na tydzień do Manchesteru. Pozwiedzamy trochę.- odpowiedziała mi brunetka.
-Dacie sobie radę? Julia się kąpie i nie chciałem jej przerywać.
-Jasne. -rzuciłam.- Bawcie się dobrze!- zaśmiałam się. Jared jest bardzo opiekuńczy, ale pasuje mu to, a Julii nigdy nie przeszkadzało. Pomachałam im na pożegnanie.

*Julia*

              Szczerze? Nie miałam ochoty tam iść.. Ale też nie chciałam siedzieć w domu, zwłaszcza, że przebywał w nim Marco. Ogarnij się! Krzyczał mój umysł.. Ale ja nie potrafiłam. Nie byłam taka silna jak mi się wydawało. Spryskałam swoje ciało mgiełką owocową i wyszłam z pokoju. Po drodze minęłam się z moim koszmarem.
-Mmm.. Pięknie pachniesz. - przybliżył swoją twarz i wciągnął głęboki haust powietrze.. Udałam że nic nie usłyszałam i zbiegłam szybko na dół.
-To co, gotowa? - uśmiechnęłam się do Katy, która prawie zasypiała. Chyba za długo kazałam na siebie czekać.
-Co.. No..- mamrotała pod nosem. Otrzepała się szybko i pobiegła za mną.

              Siedzieliśmy wszyscy w salonie. Liam już wcześniej zadbał by nie brakło ani jedzenia, ani filmów. Na początek: "Avengers". Siedziałam na krześle przy dużym stole w jadalni. Stąd widziałam wszystko idealnie.. A pchać się między nich też nie chciałam. Skrzyżowałam nogi i usadowiłam się wygodnie. W jednej ręce trzymałam kubek z sokiem, w drugiej telefon. Czekałam na wiadomość od Jared'a.

“Właśnie dojechaliśmy do Cambridge. Tu przenocujemy. Trzymaj się. ; )”



              Uspokoiłam się, gdy napisał. Wolałam żeby w nocy nie jechali. Wtedy zmęczenie daje o sobie znać i już nie wiele potrzeba do nieszczęścia. Zauważyłam, że na taras wychodzi Louis. Było już po 22, a chłopaki własnie zmieniali film. Poszłam za nim.
-Hej.. Coś się stało?- próbowałam zagadnąć. Ale chyba nie za bardzo mi to wyszło. Widziałam, że szatyn nie chciał być nie miły. Uśmiechnął się i podrzucił do góry telefon. Westchnął.
-Dziewczyna. Van.. Nie odbiera telefonu.
-Nie martw się! Na pewno zaraz oddzwoni.- powiedzmy, że moje słowa stały się prorocze. Odebrał, a ja odeszłam. Nie chciałam podsłuchiwać. Siadłam w ogrodzie i obserwowałam mój dom. Dziwne.. Pamiętam, że gasiłam światło w swoim pokoju! A teraz ktoś właśnie w nim jest! I albo to był Marco, albo Sky. Spanikowałam. Momentalnie zrobiło mi się zimno.

*Harry*

              Teraz ja wybierałem film. Pomyślałem o "Córce mojego szefa". Zmiana klimatów. Szukałem wzrokiem szatynki.. Można się domyśleć - nie znalazłem jej. Alkohol szumiał mi trochę w głowie, zebrałem się z kanapy i wyszedłem z domu. Na tarasie minąłem Louis'a, chyba w końcu dodzwonił się do dziewczyny. Uśmiechał się od ucha do ucha. Oczami wymownie wskazał mi ogródek za domem.
              Szatynka wpatrywała się w okno. Swoje okno.
-Przeszkadzam?- zerwała się, chyba ją przestraszyłem.- Przepraszam, nie chciałem.
-Nie, to ja nie powinnam tak reagować. Siadaj.- poklepała miejsce obok siebie. Skorzystałem.
-Widzę, że chyba nie jesteś zainteresowana nocnym kinem..
-To nie tak. Po prostu musiałam trochę odetchnąć.
-Masz ochotę na spacer?- wypaliłem jak głupi. Chyba się zaczerwieniłem, bo szatynka zachichotała. Zgodziła się. Szliśmy wzdłuż Kingsway.
-To skąd wiedziałeś jak mam na imię? - zaśmiałem się.
-Głupia sytuacja. Wiesz.. Wtedy, kiedy na siebie wpadliśmy.. - zawahałem się. Nie wiedziałem czy mam  jej o tym mówić.
-To.. ? - próbowała mnie pośpieszyć.
-Chciałem się czegoś o Tobie dowiedzieć. W każdej gazecie było Twoje zdjęcie. Powiedzmy, że wypytałem kogo trzeba.- przymrużyłem oczy. Było ciemno i chciałem dostrzec jej wyraz twarzy.
-Yhhym. Nie wiem co powiedzieć.- wydukała.
-Nie musisz nic mówić..- podrapałem się po głowie. Nastała znów niezręczna cisza. Chwyciłem ją za nadgarstki i przyciągnąłem do siebie. - Kiedy jestem przy Tobie, coś się ze mną dzieje. - jąkałem się. Nie chciałem już więcej nic mówić. Zbliżyłem swoją twarz i lekko musnąłem jej usta. Popatrzyłem jej głęboko w oczy. Chciałem wiedzieć czy ona też chce tego pocałunku. Jeden błysk mi wystarczył. Zimną dłonią przejechałem po jej policzku i znów pocałowałem. Ta chwila mogła trwać wiecznie..
__________________________________________________
Dodaję rozdział mimo naszego ultimatum. Bo chyba nie uda mi się Ciebie namówić, żebyś je skończyła, a szkoda ! Bo jest genialne ! Ale mimo wszystko będę czekać ! ;** <3

Taki sobie z perspektywy 3 osób. Mam nadzieję, że się spodoba ! ;)

No i oczywiście! *Niall 100 lat!* ;)
niall.jpg

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    super, super:)
    czekam na kolejny ;D
     
  •  
     
    masz fajny avatar i tak jak Maalik. też go nie zauważyłam od razu ;D
    świetny rozdział <3!
     
  •  
     
    koniec znaków -.-
    czekam na następny  i dodawaj szybko !
    proszę!


    PS.: wiesz że od razu zauważyłam twoją zmiane avataru ?
    jestem genialna ;D
    czekam ;****
     
  •  
     
    tak , tak ,wiem ...
    ultimatum ...
    jestem uparta ...
    nie umiem pisać ! uh !
    jeju ! PO .. CA ...ŁO ... WA...LI ... SIĘ!
    jejeuuu !
    uh ! jak ja na to czekałam !
    ciekawe czy przyzna się Katy ! ;D
    Katy i Zayn ? mniamciu !
    uh ! ,,NIE POTRAFIĘ TAŃCZYĆ!'' och każdy potrafi !
    a ty na pewno :P
    uh ! niech jak złapie tego Marco !
    powiedz Katy ! no ! niech wie !
    jak ja bym go złapała ....
    nie dokończę lepiej !
    haha . Julia nie chciała iść bez Katy . ;D
    mniamciu ! coś w stylu ,, BEZ CIEBIE NIE IDĘ'' ;D
    Harry jako detektyw /szpieg ? ;>
    haha .
    i jestem zła na ciebie !
    dlaczego w takim momencie przerwałaś !?
    taak , chcesz mojej depresji !
    no !
    co będzie dalej !?
    jak będą na siebie reagować !? będą od razu razem ?
    i co z jej domem , w sensie tym swiatłem ?
    hym , Jared i Paola , chyba się nic im nie stanie nie ?

    kurcze , tyle pytań...
    nic nie wiem !
    depresja i chcę następny ! bez ultimatum !
    ile wtedy bym miała do nadrobienia ! łoł !
     
  • awatar
     
     
    loczek
    @Vanish♥: rozwaliłaś mnie tym "żulowy Marco" Nie moge się teraz przestać śmiać .
    śliczne czekam na następny :) Byle szybko ;)
     
  •  
     
    Nie wiem co napisać co czekam na kolejny rozdział. :D
     
  • awatar
     
     
    Harry, mężu mój ♥
    Fajne! Czekam na kolejne :D
     
  •  
     
    Boski, cudowny, świetny itd. *.* świetnie piszesz i obyś jak najwięcej i jak najszybciej pisała :D
     
  •  
     
    świetny! pisz kolejny szybciutko boczekam <33 Harry i Julia, aww słodko xd
     
  •  
     
    wspaniały :D Harry i Julia :) słodko :D tylko niech ten żulowy Marco się odwali no!!!!! pisz szybko następny :D :D :D
     
  •  
     
     
  •  
     
    Świetny;P
    Naprawdę mi się podoba i z wielką niecierpliwością czekam na następny ;]
    Jesteś zajebista, kochana ;**
    ;3