• Wpisów: 119
  • Średnio co: 19 dni
  • Ostatni wpis: 5 lat temu, 22:14
  • Licznik odwiedzin: 36 416 / 2281 dni
 
yeahhhh
 
psstt...:                                                *Rozdział dziewiąty*

“Miłość to troszczenie się o kogoś bardziej niż o siebie samego. To pragnienie, żeby ta osoba była szczęśliwa. To umiejętność oddania się całkowicie tej osobie. To właśnie jest miłość.”



-Jedziesz z nami!- Irlandczyk krzyczał mi do ucha, kiedy wszyscy siedzieliśmy w samochodzie. Skał po wszystkich siedzeniach, jak małpa. Harry trzymał kurczowo moją dłoń.
-Hej.- spojrzałam na niego.-Nie bój się, nie ucieknę.- uśmiechnęłam się.
-Wiem. Po prostu nie mogą uwierzyć, że tu jesteś. - odwzajemnił uśmiech, odgarnął moje włosy i szepnął że się cieszy. Też się cieszyłam, choć nadal bałam, ale podobno świat należy do odważnych, więc czemu nie próbować? Być może tak łatwo się poddajemy, bo boimy się, że zostaniemy odrzuceni, stracimy to co jest dla nas ważne.. Chciałam z nimi jechać. Chciałam poznać Harry'ego, ale i przypilnować Katy. Tak... Przypilnować. Zakręciła się koło Zayn'a i chyba nie za bardzo chciała się odkręcić, ale jemu to najwyraźniej nie przeszkadzało.
              Pod domem zostałam sama z szatynem.
-W końcu.- przyciągnął mnie do siebie i znów spojrzał głęboko w oczy. Słyszałam jego szybsze bicie serca i nierówny oddech. Cały czas był jeszcze nabuzowany. Podczas koncertu dał z siebie wszystko. Rozpadało się..- Zatańczysz?
-Co?- zaśmiałam się.- Jesteś szalony.
-Teraz dopiero o tym wiesz? -wyciągnął rękę.-Zawsze chciałem to zrobić. -  Śpiewał.. Jego głos był hipnotyzujący. Kołysaliśmy się w rytm cichej melodii płynącej z jego ust.
-Chcesz być chora!- usłyszałam głos Katy! - Chodź już.- niecierpliwiła się.
-Tak, Katy ma rację. Idź.- szatyn uśmiechnął się i wypuścił ze swoich objęć. Nie wyglądał na zdziwionego. - Do jutra.- pomachał na do widzenia.
-Cieszysz się?- szturchnęłam ją.
-Przeszkodzić wam to czysta przyjemność. - zaśmiała się. Co za dziewczyna. Zapamiętam to sobie. Przymrużyłam oczy i pokazałam jej język. Wbiegłam na górę, chciałam wziąć szybki prysznic i jak najszybciej iść spać. Chłopaki wyjeżdżają o 6 rano, a ja jeszcze nie jestem spakowana. Leżałam już w łóżku, kiedy dostałam wiadomość od Harry'ego.

“Dziękuję, że przyszłaś na koncert. Dodałaś mi sił. Słodkich snów ;* I do zobaczenia jutro!”



              Na mojej twarzy malował się uśmiech.. Styles miał coś w sobie co ciągnęło mnie do niego mimo wszystko. I odkąd go poznałam, moje myśli krążyły tylko wokół niego. Ciężko było mi się skupić nawet na najprostszej rzeczy. Moje ochy i achy znów przerwała Katy.
-Uduszę Cię kiedyś wiesz?- zaśmiałam się. Blondynka przysiadła koło mnie i zaczęła rozmowę.
-Chodź na dół. Jared wylatuje do Wenecji.
-Co Ty gadasz! Czemu?- wstałam z łóżka i chciałam wyjść. Teraz to on o niczym mi nie powiedział.
-Mama Paoli miała wypadek. Potrąciło ją auto na przejściu dla pieszych. Teraz ona musi zaopiekować się Verą dopóki Pani Ida nie wyjdzie ze szpitala.
-Co z nią?- drążyłam temat.
-Nie wiem dokładnie, nic nie mówili, sami pewnie dokładnie nie wiedzą. Ale chyba nic strasznego, bo została tylko na kilka dni, na obserwacji. Chciałam Ci powiedzieć, ale od razu zwiałaś na górę i poszłaś się kąpać.
-Dobra.- zbiegłam na dół i widziałam już wychodzącego brata z dziewczyną.-Nie pożegnasz się?
-Przepraszam, myślałem, że już śpisz..
-Jared!- rzuciłam mu się na szyję. Z nim łączyła mnie szczególna więź.- Teraz Ty mnie zostawiasz.- szepnęłam.
-Wrócę. Za tydzień będę z powrotem. - uśmiechnął się. Zabrał bagaże i wsadził do taksówki. Deszcz dalej padał. Otworzył Paoli drzwi i wskoczył do środka za nią. Pomachał na pożegnanie. Po szybie spłynęła jedna pojedyncza kropla. Była jak moja łza. Niewidoczna dla nikogo. Czuta tylko przeze mnie..



              Obudziłam się o piątej. Godzina chyba wystarczy? Wyciągnęłam szybko walizkę i spakowałam najpotrzebniejsze rzeczy. Ciuchy, buty kosmetyki. Nie zapomnij ipod'a! Jedna myśl cały czas krążyła po mojej głowie. Wzięłam go z komody i wrzuciłam od razu do torebki. Z muzyką nigdy się nie roztaję. Życie bez nie było by nudne! Zniosłam bagaż na dół. Przy stole siedział Sky z Marco. Chyba nie dawno wrócili z imprezy. Po pokojach roznosił się lekki zapach alkoholu..
-A Ty gdzie?- odezwał się mój brat.
-Jadę z Katy i chłopakami w trasę.
-Nie ma mowy. Zostajesz w domu.
-Nie mam 5 lat, nie będziesz mi rozkazywał. - odpyskowałam mu. Co on sobie wyobraża!
-Powiedziałem coś! -Wstał i zabrał moją walizkę.
-Zostaw to!- zaczęłam się z nim szarpać.- Śmierdzi od Ciebie wódką i fajkami i Ty będziesz mi rozkazywał?
-Nie będę prze Ciebie kłócił się z ojcem. Jak chcesz to mogę zaraz do niego zadzwonić..-Odpuściłam.
-Co się dzieje, czemu krzyczycie?- Katy weszła do salonu. W oczach miałam już łzy.
-Julia nigdzie nie jedzie.- stanowczo jej odpowiedział.
-Jak nie jedziesz?- Popatrzyła na mnie.
-To jest idiota! - krzycząc wskazałam ręką na starszego brata, pobiegłam z powrotem na górę. Nienawidzę go! Wszystko zawsze psuje. Gdyby Jared tu był zgodziłby się od razu. Wtuliłam twarz w poduszkę i zaczęłam płakać. Nie miałam juz ochoty na nic. Przez trzy tygodnie mam tu siedzieć sama z nim i z Marco! Cholera!  

*Katy*

              Nie wierzyłam własnym uszom. Nie jedzie.. Nie mogłam zostawić jej samej. Byłam wściekła na Sky'a.
-Ty jesteś nienormalny!- teraz ja na niego nakrzyczałam.
-Nie przeginaj jeszcze Ty! -parsknął i wszedł do kuchni. Stanęłam w progu przytrzymując drewniane drzwi.
-Chcesz zostawić siostrę z.. -Marco popatrzył wściekle w moim kierunku. Wiedział, że chodziło o niego. -A z resztą..- ugryzłam się w język. Nie pomogę jej. Zrobiło mi się przykro. Poszłam na górę, musiałam z nią porozmawiać. Nie miałam za dużo czasu, już musiałam być u chłopaków.
-Julia..- weszłam do środka.- Musisz z nami jechać.
-Nie mogę. On jest nienormalny.. Z resztą wiesz. Zadzwoni do ojca i będę.. - przerwała. Nie chciała powiedzieć.
-Twój ojciec ma Cię gdzieś, a Ty się jeszcze tym przejmujesz? To miały być nasze wakacje, słyszysz.. Nasze!
-Wiem, ale wiesz jak ma się sprawa z Ojcem. Nie chcę wracać do Wenecji. Nie mam do kogo. Trudno. To tylko trzy tygodnie. - uśmiechnęła się, ale chyba sama nie wierzyła w to co mówi.
-Boję się o Ciebie. Nie zostawię Cię tu z nimi samej!
-Katy, poradzę sobie. Na prawdę. Będziemy codziennie, dzwonić do siebie, pisać. Powiedz Harry'emu, że bardzo przepraszam, ale coś mi wypadło. Nie mów o co chodzi. Proszę!- musiałam jej to obiecaj. Była moją przyjaciółką, ale Harry nie będzie z tego powodu zadowolony. Musiałam go okłamać. Wyszłam stamtąd. Chłopaki już czekali na nas.. Na mnie, poprawiłam się.
              Podbiegł do mnie Zayn i zabrał bagaże. Za nim Harry.
-Gdzie Julia? Czemu jeszcze jej tu nie ma?
-Harry, Julka nie jedzie..- ledwo przeszło mi to przez gardło. Zayn się zmieszał, a Harry nie wiedział co powiedzieć.
-Alee.. Jak to?- w końcu coś wydukał.
-Nie wiem, musi coś załatwić.-jeszcze nie skończyłam, a szatyna nie było już koło mnie. Oglądnęłam się za siebie. Stał już pod drzwiami mojej przyjaciółki. Otworzył mu Marco. Oni chyba nie przepadają za sobą. Włoch ręką zasłonił wejście, ale nic mu to nie dało. Szatyn przepchał ją i wszedł do środka.

*Harry*

              Nie wiedziałem gdzie mam iść. W salonie zauważyłem Sky'a. Kucał przy zółtej misce, śmierdziało alkoholem. Chyba musieli wczoraj zabalować. Poszedłem do góry. Zauważyłem małą smugę światła i lekko uchylone drzwi, przez które słychać było cichy szloch.
-Czemu nie jedziesz?- przerwałem jej płacz.
-Przepraszam, ale nie dam rady. - przetarła już spuchnięte oczy. Podszedłem bliżej i siadłem koło niej. Przytuliłem mocno.
-Jak Ty nie jedziesz to ja też nie.- powiedziałem stanowczo.
-Nie możesz!- odsunęła się ode mnie. -Nie możesz!- powtórzyła.- Wy macie fanów, nie możesz ich zranić przeze mnie.. Nie chcę stać na waszej drodze! Wiedziałam, że to był zły pomysł!
-Co masz na myśli?- serce podchodziło mi do gardła.
-Dobrze wiesz..- spuściła wzrok.
-Jesteśmy jeden dzień ze sobą i już chcesz mnie zostawić?
-Nie mogę Ci pozwolić żebyś tu został.. Ze mną.. Nie mogę i już! Fani są dla was zbyt ważni, sam mi to mówiłeś!
-Ale Ty też jesteś..- łamał mi się głos.
-Ale my znamy się tylko dwa tygodnie, a ich masz koło siebie już dwa lata.. Ty nic nie rozumiesz..? - nie wiem czy to było pytanie czy nie.. Odwróciła wzrok, nie chciała bym widział jej łzy.
-Dla Ciebie to TYLKO dwa tygodnie.. Dla mnie znaczyły coś więcej.. Przykro mi.. - Zastanowiłem się.- Nie! Nie jest mi przykro. Sama zdecydowałaś!- wyszedłem trzaskając za sobą drzwiami. Przetarłem mokre oczy i wyszedłem stamtąd. Każda kolejna sekunda spędzona w tym domu, doprowadzała mnie do szału! Nie rozumiem jej. Chcę się dla niej poświęcić, chcę być przy niej, a ona ma to serdecznie gdzieś i prawi mi morały że fani są ważniejsi.. Są ważni, ale nie od niej! Nie wiem czemu tak pomyślałem.. Nie o to mi chodziło.. Kocham swoich fanów. Ale Julka.. Moja Julka.. Nie.. Już nie jest moja. Była.. Jeden zbyt krótki dzień. Była kimś wyjątkowym.
-Co się stało? Coś Ty taki wściekły?- odezwał się Tommo. Skarciłem przyjaciela wzrokiem.
-Nic.- syknąłem i wsiadłem do autobusu. Zająłem miejsce pod oknem. Na dziś miałem już dość.. Nie mogę tak po prostu odpuścić! Muszę z nią jeszcze porozmawiać..

*Julia*

              To koniec.. Znów zostaje sama. Ale tym razem to ja zraniłam. Zraniłam Harry'ego. Pierwszego chłopaka, na którym, od pewnego czasu bardzo mi zależało. Ale nie chcę stać między nim, a jego fanami. Wybrałam dobrze! Tak! Byłam tego pewna! Wmawiałam sobie. Moje serce pękało. Wszystko bolało. Sama myśl o nim. Po policzkach spływały mi łzy. Wyszłam na balkon. Spoglądnęłam w kierunku czarnego pojazdu. Wsiedli już wszyscy, 5 chłopaków, 8 tancerzy, Van i Danielle, ochroniarze.. Nie było tylko mnie. Wzięłam głęboki haust powietrza. Odjechali.. Spokój na trzy tygodnie? Nie, zdecydowanie nie.. Trzy tygodnie męki bez Katy, z Marco i Sky'em. Trzy tygodnie bólu i tęsknoty. Źle zrobiłam, źle wybrałam, źle, że go zraniłam! Zamknęłam drzwi od pokoju i usiadłam w rogu ze słuchawkami w uszach. Znów weszłam w mój świat.. Chciałam to naprawić. Dziś było za późno. Musiałam czekać.
__________________________________________________
Przepraszam za ten rozdział!. Cały czas przepraszam.. Ale ostatnio nie wiem.. Jakoś nie umiem nic napisać. ; ( Mam nadzieję, że się podoba. Nie jest pewnie taki jaki oczekiwaliście.. Ale mam nadzieję, że kiedyś was miło zaskoczę. Albo i nie.. Dobra nie zdradzam szczegółów.
Na pocieszenie macie kilka zdjęć. ;)

*Dziękuję za 2000 odwiedzin. Kocham was! <33 ;**

'.jpg

1344526295910042.png

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
     
  •  
     
    my ciebie też ♥ świetny rozdział, wszystko jest super, oczywiście pomijając to, że Julka nie jedzie, al eto szczegół ;) ale powinna jechać :D
     
  •  
     
    o rzesz cholera !
    po pierwsze , ja głupia pomyślałam że tak krótko napisałaś < do tej piosenki > a tu ciąg dalszy i mój uśmiech pojawił się na twarzy !
    włączyłam piosenke i czytałam dalej .
    i co ? ryk . zwyczajny ryk ...
    co ty robisz z ludźmi ?
    po prostu pisząc ...
    Julia ; (
    uh !  głupi Sky !~
    uh -.-
    i Katy ją zostawiła ?!
    i jeszcze Harry nie zinterpretował tego jak trzeba . ! ;/
    no nie ...
    po prostu !
    uh !
    mama Paoli ;/
    musiał akurat teraz wyjechać ?!
    hym... mamm nadzieje że Marco nic nie zrobi Julii ! o.O
    kurde !
    <boisie>
    Harry wróć po nią!
    uh !
    Zayn kręcący się koło Katy ! ;D
    kto ją teraz będzie pilnował !?
    uh !
    nie masz za co przepraszać ... chyba za to że nic nie widzę przez mokre oczy ...
    wyszedł! i nie pisz bzdur ! uh ! -.-
    zaskoczysz ? to ja czekam !
    a może mi coś zdradzisZ? ;> zapewne nie ...
    to może jutro rozdział  ?
    czekam ; ****
     
  •  
     
    Och...Zrobiło mi się smutno :(
    Na serio ;(
    Ale wybaczam ci to, ponieważ napisałaś to tak pięknie, iż nie mogłam zbyt długo trzymać urazy ;P
    Liczę iż następny rozdział pojawi się niedługo ;)
    ;3
     
  •  
     
    Jak mogłaś mu to zrobić O.o ? Jesteś okrutna ! ;P
    Ale i tak cię uwielbiam i oczywiście twojego bloga też ;D
     
  •  
     
    cudowny oprócz tego, że Julia nie jedzie ;/;*
     
  •  
     
    cudo ;D
    jej ale czemu wszyscy ostatnio piszą takie smutasy!?
    czekam na kolejne ;D