• Wpisów: 119
  • Średnio co: 19 dni
  • Ostatni wpis: 5 lat temu, 22:14
  • Licznik odwiedzin: 36 953 / 2361 dni
 
yeahhhh
 
psstt...:                                                    *Rozdział 5.*


*Life back us in the ass..*





             Stojąc za zamkniętymi drzwiami, analizowałam wszystkie możliwe sytuacje, które być może wydarzą się na dyskotece. Lustrowałam pokój i byłam wściekła. Wściekła na siebie, że zgodziłam się na te wyjście. Zamknęłam oczy i próbowałam powstrzymać napływające łzy. Ostatnio zbyt często płaczę, ot tak, bez powodu.  
 - Miałam przemalować ten cholerny pokój! Ten róż mnie coraz bardziej drażni. - warknęłam pod nosem, gdy uchylałam okno, by wpuścić choć trochę świeżego powietrza. Słońce kolejny raz kończyło swoją pracę nad Londynem.. - Jutro wybiorę kolory, może kupię nową szafę? - ze spokojem przewertowałam ciuchy.
                Wyboru dużego nie miałam. W Ardmore Gallan rzadko odbywały się jakiekolwiek zabawy. Trzeba było jechać do sąsiednich miast, gdzie i tak nie było mowy o porządnej dyskotece - wiejskie potańcówki - nic więcej.
               Wybrałam więc sukienkę w duże kwiaty i cieliste szpilki. Teraz dobrać tylko jakiś naszyjnik i strój jest gotowy. Przed wyjściem chciałam jeszcze wziąć długą kąpiel.
                Będąc w łazience, poczułam jak oblewa mnie fala ciepła. W pomieszczeniu unosiła się para, która spowiła wszystko w okół. Gorący strumień oblał moje ciało, krople wody szukały swojej drogi, a ja uwolnienia od natłoku myśli. Nie wiem ile czasu spędziłam pod prysznicem, ale gdyby nie fakt, że o 20 mieliśmy wyjść, posiedziałabym tam jeszcze chwilę. Wilgotne włosy związałam w kłosa, policzki musnęłam różem, mascarą podkreśliłam błękitne oczy, a skórę spryskałam mgiełką. Zapach liczi wypełnił mój pokój.

*Od: Randall Wicklow*

Już jestem. Czekam przed domem. ;) xx.

              Schowałam telefon do torebki i zbiegłam na dół. Na piętrze minęłam Liam'a, który wrócił się jeszcze do pokoju, widocznie czegoś zapomniał. Uśmiechnął się miło i zniknął za drzwiami. Przy schodach czekała Kathlyn. Dziewczyna spięła włosy w wysokiego kucyka, założyła czarną sukienkę z cekinami i wysokie koturny. Była przybita, jej wyraz twarzy mówił wszystko. Tuż koło niej stał Zayn, trzymał Perrie za rękę. Nagle zrobiło mi się przykro. Przypomniałam sobie przyjazd tutaj. To jak na niego patrzyła, jak z nim rozmawiała. Tak na prawdę nie miałam jej tego za złe, przecież miała prawo się zauroczyć, nie? Bo chyba nie zakochała się w zajętym chłopaku.. A może? I choć blondyneczka - jeszcze, albo dalej - niczym mi nie podpadła, nienawidziłam jej z całego serca, krzywdziła moją przyjaciółkę, a najgorsze było to, że robiła to nieświadomie.
 - Chodźmy! Randall już czeka. Jak będziecie się tak ruszać to nigdy nie wyjdziemy. A ja mam małą ochotę zaszaleć. - pogoniłam wszystkich.
             Dziewczyna mojego brata ubrała skąpą, czerwoną sukienkę. Bezczelna i kusząca.. Randall'owi się spodoba, ale dlaczego Niall'owi? Chyba wyświadczam mu małą przysługę. Yhmm.. Jeszcze z tego wszystkiego będzie mi wdzięczny..
                 Z Randall'em zabrał się Patch. Jego najlepszy kumpel z Muff. Razem mieszkają, razem grają w jednej drużynie, razem wszędzie wychodzą. I gdyby nie to, że wiem, jak Wicklow'a kręcą laski, pomyślałabym, że oboje są gejami. Zawsze długo rozwodziłam się nad ich orientacją, ale tak często przekonywali, że są hetero, że dziś nie miałam już do tego podstaw. Jednak w ten sposób mogłam zapomnieć o dłużącej się drodze. No ile można jechać!
                 W końcu podjechaliśmy pod klub. Neonowa nazwa "Dangerous" raziła po oczach. Przed wejściem stała masa ludzi. Moją uwagę przykuły dwie panienki w krótkich spódniczkach i bluzeczkach z dekoltem, wykłócające się z selekcjonerem. Zrozumiałam tylko tyle, że przez strój i swoje zachowanie, nie może ich wpuścić. Poprosił więc ochroniarza o zabranie ich sprzed wejścia.
 - Dobry wybór. - Randall przeczesał swoje czarne włosy. - Często tu bywam, świetna muzyka i fajne dziewczyny. - dodał. Obserwowałam jego zachowanie, włożył lewą dłoń do kieszeni brązowej marynarki, zaśmiał się pod nosem. Jest taki arogancki i przystojny!
 - Im już nie są potrzebne! - z uśmiechem na twarzy, odpowiedziała Eleanor. Nawet nie zauważyłam, że panna Calder pojechała z nami. Czerwona szminka odbiła się na jej przednim zębie. Wyglądała komicznie, miałam ochotę wybuchnąć śmiechem, ale w porę opanowałam swoje emocje.
 - A niby jak chcecie tu wejść! Patrzcie ile ludzi.. - machnęłam ręką, pokazując niekończącą się kolejkę. Harry prychnął i podszedł do ochroniarzy. Nadęty, głupi dupek! Wywróciłam oczami i poszłam za resztą. Zapomniałam, że przecież oni nie muszą na nic czekać. Wszystko dostają pod nos..
               Przypomniałam sobie jak razem z Kathlyn pojechałyśmy autostopem do Dublin'a. Był piątek, chciałyśmy się zabawić. Całą noc stałyśmy pod klubem "Zone", kolejka była tak długa, że zabrakło nam czasu by tam wejść. Stałyśmy tam 8 godzin.. Zmęczone i brudne siedziałyśmy w McDonaldzie, czekając na Patch'a, wcinałyśmy hamburgery.
               W środku przywitał mnie zapach zmieszanych perfum, potu i owoców. Trzy sale, w każdej inna muzyka. Swoje miejsce znaleźli by tu fani pop'u, hip - hop'u, jak również zakochane pary. Nie zaglądałam tam, wolna muzyka w dniu dzisiejszym nie za bardzo jest mi - do szczęścia - potrzebna.
                Siedziałam przy barze. Mój brat i jego przyjaciele szaleli na parkiecie. Obserwowałam ich zachowanie, gorzej niż dzieci w zoo, pomyślałam. Duże ilości alkoholu, migające światła, głośna muzyka, udzieliła się wszystkim. Zwilżyłam wargi owocowym drinkiem. Oglądnęłam się za Randall'em. Nie było ani jego, ani Anne. Czy już zaczął działać?
 - Cześć maleńka. - nieznany typ usiadł tuż koło mnie. Jedną dłoń położył na moim kolanie, drugą objął ramie. Odsunęłam się. Przetrzepało mnie na jego widok. Włosy postawione na żelu, obcisłe białe spodnie, czarna koszulka przylegająca do torsu. Ohyda!
 - Spadaj! - burknęłam. - Nie słyszysz co się do Ciebie mówi! Idź sobie! - machałam ręką przed jego twarzą, ciężko było przekrzyczeć muzykę.
 - Słyszałeś! - głos szatyna w tym momencie był dla mnie zbawieniem. - Spadaj stąd! - pogonił go szybko.
 - Dz.. Dzięki. - jęknęłam i sięgnęłam po szklankę z alkoholem. Styles szybko odsunął ją ode mnie i przysiadł obok. - Przestaniesz! - Czy on zawsze jest taki sztywny? Czy tylko jak rozmawia ze mną?
 - O co Ci chodzi?
 - Przestań się tak zachowywać. Cały czas mnie pouczasz, mówisz co mam robić.
 - Ja.. Staram się.. Jestem pijany. I samotny - wzrok wbił w butelkę z piwa. - Duży błąd, zapamiętać nigdy nie łączyć tych stanów! Albo samotny, albo pijany, ale nigdy to i to jednocześnie..
 - Harry? - spojrzałam na niego pytająco. Nadal nie wiedziałam o co mu chodzi, chyba za dużo wypił..
 - Wiesz, jesteś jedyną.. Ehmm.. Trudno to wyrazić. Przepraszam Carol, jestem już troszkę wstawiony.. Ale coś Ci zdradzę.. Zmuszałem się, tak bardzo się zmuszałem, nie chciałem, żebyś mi się spodobała.. Nie chciałem. Znaczy Niall nie chciał.
 - Niall? Co ma do tego mój brat?
 - Ale muszę wyznać Ci jeszcze jedno. - nie odpowiedział na moje pytanie. - Śniłaś mi się wczoraj, wiesz. I widziałem Twoją prawdziwą twarz. Biust jest mi obojętny, mały, duży, średni.. - chyba się czerwienię. Nie wiem czy mam go słuchać dalej czy sobie pójść. Boję się tego co może mi powiedzieć. - Ale nie Twoje oczy i nie Twoje usta. I nos.. I.. Sposób, w jaki na mnie patrzysz, mówisz, jak pachniesz. I Twoje usta! Boże powtarzam się. - uderzył się w czoło. - Przepraszam! - Miałam mętlik w głowie. Raz zachowuje się jak ostatni pajac, a raz..
 - Nigdy nie przepraszaj za to, co czujesz. To jak przepraszanie za bycie prawdziwym. - Po mału docierało do mnie to, co właśnie powiedział szatyn.
            I pomyśleć, że pewnego dnia, możesz spotkać kogoś, kto odmieni całe Twoje życie. Kto odnowi Twoją wiarę w ludzi, we własne siły. Przywróci poczucie własnej wartości.
            Zwróciłam uwagę na grupę przepychających się osób. Z potoku słów, wyrywałam pojedyncze zdania.
            Stałam koło zakrwawionego Niall'a. Jego twarz była w opłakanym stanie. Rozcięty łuk brwiowy, spuchnięte wargi i nos, liczne przetarcia na policzkach. Horan ledwo trzymał się na nogach. Mamrotał coś o Anne, gdy podtrzymywał się ściany. Na podłodze leżał Patch.. Wyglądał jeszcze gorzej.
 - Niall, przepraszam! Każdy popełnia błędy! - słodka blondynka dławiła się własnymi łzami, mój brat nawet na nią nie spojrzał. Pierwszy raz widziałam złość w jego oczach. Złość skierowaną w kierunku Slane'a.
 - Co się dzieje!? - krzyczałam. Danielle trzymała Payn'a, jego dłonie zaciśnięte były w pięści. Zrobił to tak mocno, że jego kłykcie zbielały. - Danielle co tu zaszło?
 - Pezz! Zaczekaj no! - głos Zayn'a. Odwróciłam się odruchowo, zobaczyłam, że m o j a Kathlyn płacze. Przecież byłam obok! Dlaczego nie wiem co się właśnie stało!
                  Wszystko działo się tak szybko, tak nagle, już. Nie wiedziałam co robić. Tłum ludzi wypchnął mnie sali. Zamroczyło mnie, kiedy poczułam mocne uderzenie w głowę. Dotknęłam ręką bolącego miejsca. Na dłoni pojawiła się plama krwi, a na podłodze, kawałki rozbitej zielonej butelki.
 - Kat! - jęknęłam. - Auuu.. - nogi miałam jak z waty, zemdliło mnie. Osunęłam się po ścianie i twarzą wylądowałam na zimnej posadzce.



*But you can do it..*





_______________________________________________________
Cześć. Dawno nic nie dodałam, ale nie miałam czasu.
Nie jestem zadowolona. Osobiście uważam, że mogłam lepiej napisać ten rozdział, ale w połowie coś się we mnie zacięło.. -.-  
Przepraszam za jakiekolwiek błędy jeżeli wystąpią.. Moje rozkojarzenie daje o sobie znać, nie raz..

Muszę nadrobić wasze opowiadania, a znów uzbierało się ich kilka.

Cały dzień słucham tej piosenki. Wgl. jakaś taka przybita dziś jestem -.- także nie zwracajcie uwagi na moje komentarze..

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    przybita ?
    o jejusiu !
    co się stało !?
    *tuli*

    pewnie ze Ci wyszedł rozdział !
    pamiętaj  ! zawsze jestem z Tobą !
    ; ***

    i czekam na kolejny !
    z niecierpliwością ; **
     
  •  
     
    awwwww !
    jejusiu !
    cała się telepie ! haha , dziwne słowo .
    kurcze !
    ale ja chcę wiedzieć co dalej !
    jak znowu będe czekała tyle ... to ja normalnie ...
    umrę !

    a te animacje !
    Ziam , Zarry , Ziall !
    i młodzi nasi !
    aaw  !
    ale normalnie Ziam i taniec najlepszy !
    *_________________*
    czy Zayn go trzyma za tyłek?
    aaaaaaaaaaaw !

    po drugie: MYŚLAŁAM ŻE SIĘ NIE DOCZEKAM ROZDZIAŁU !!!
    kurcze no !
    tak , to jest już uzależnienie !

    po trzecie : JAK CI NIE WYSZEDŁ ROZDZIAŁ !?!??!
    załamujesz się !
    normalnie osłabiasz mnie !
    ile razy mam powtarzać ?!?!
    jakie to jest fenomenalne i wgl ?!
    tak ... zabrakłoby mi słownictwa ...
    ugh !
    ty nawet nie masz pojęcia co robisz z ludźmi ... a szczególnie ze mną ..
    taaak ... załatwić mi jakiego lekarza ... nie , już za późno !

    nigdy nie mozesz przestać pisać ! wtedy będe musiała iśc na jakiś odwyk od uzależnień ... nie to nie pomoże !

    widze nowe tłoo !
    jejuusiu !
    *___*
     
  •  
     
    o    j e j u s i u !!!!!!!!
    po pierwsze : MUSIAŁAŚ SKOŃCZYĆ W TAKIM MOMENCIE !?!?!?!
    ten klub , wyznanie uczuć , a zarazem krew , płacz , bijatyka , złość.. ... uh ! ile emocji !
    normalnie czytałam dalej i dalej !
    i co się tam stało ?
    Anne płakała , Kat płakała , Zayn przepraszał ... aa ! tyle pytań !
    ale co się stało ?!
    Niall .... uuł , on najmocniej oberwał ;/
    i jeszcze Carol dostała w głowę !?
    kto to zrobił !?
    a gdzie podział się Randall ?! chyba że ... to on ... ?
    uh ! tyle pytan !

    wracając do początku ... haha Randall i Patch gejami ? hahaha , !  a może ? wiesz... te podrywanie dziewczyn to moze taki kamuflaż ?
    hmmm ;D
    Kathlyn koturny , sukienka ... ale oczywiście czerń ;D
    haha !
    Zayn jest z Perrie... chociaż teraz już nie wiem po tym zdarzeniu ... tyle rzeczy się tam wydarzyło !
    a ja nic nie wiem ! - standard !
    jejuuusiu ! dobrze ze Hazza wkroczył w odpowiednim moemencie przy barze ...
    uh !
    i wyznał jej te uczucia !
    jaka wypowiedź ...
     
  •  
     
    jest .... jest .... przecudny ! fenomenalny ! <33333 nie ma słów,żeby opisać ten rozdział i każdy inny ;**************
    czekam na następny :*
     
  •  
     
    Super nie mogę się doczekać co będzie w kolejnym rozdziale . ! ahh zajebiście piszesz . :)
     
  •  
     
    Boskie...
    Jest świetny wręcz genialny.
    Nie wiem czy cokolwiek chciałabym w nim poprawić na twoim miejscu.
    Czytałam z zapartym tchem...
    A to wyznanie Harry'ego...
    To było takie słodkie i smutne zarazem sama nie wiem dlaczego.
    Co tam się stało na końcu ? Tak dużo rzeczy tak mało wyjaśnienia. Przerażenie rosło z każdym słowem.
    Czekam na następny ;***
    To nic, że dodajesz tak rzadko warto czekać kochana ;*
     
  •  
     
    Zajebiste tylko to mogę powiedzieć i czekam na kolejny dodaj go szybko proszee